Lekki trening w Puszczy Wkrzańskiej i Lasku Arkońskim a także 2x kołeczka wokół Głębokiego... Na początku bardziej po płaskim a druga część to już podjazdy i bardziej techniczne zjazdy... Wracajac jedna gleba na niebieskim szlaku w Wkrzańskiej :D ALe to tylko nieudana próba podjechania...
Teren i miasto... kilka razy podjeżdzanie pod te same górki a wszystko po to by się wymęczyć jeszcze bardziej po wczorajszym wypadzie...i w pewnym sensie wyszło to ,ale za mało czasu by wiecej zrobić km i tak jest ok. Teraz może jakaś dłuższa przerwa, by nie być za mocno zmęczonym przed maratonem... Wszystko fajnie gdyby nie to że pod koniec zaczął padać deszcz :D Dawno nie jechałem w deszczu... ;)
Deutschland RuleZZ dziś wypad z kolega do Niemiec... Tam drogi to bajeczka jedziesz i zero dziur jakich kolwiek pułapek. Przez Wołczkowo->Dobrą->Buk i tam wbiliśmy do Niemiec i kręciliśmy się po Niemieckich miejscowościach(zdjecia Niżej) Straszny wmordewind grasował i on psuł całą zabawe ale i tak było ok ! Wróciliśmy przez Lubieszyn tam zjedliśmy coś i udalismy sie w kierunku Dobrej. A na koniec na dobicie pojechaliśmy Miodową i do domu ;D Podsumowanie: gdyby nie wmordewind było by superowo !
Przejście graniczne w Buku Niemcy Boskie drogi !
... Kościół Krzysiek ,,Strażaken" :)
Już droga powrotna(jeszcze Niemcy)
Szkoda ze scieżka taka krótka ... Widok na Dobrą i Wołczkowo
W końcu udało się wyjść na rower, caly czas albo szkoła i padał deszcz dziś wykorzystaliśmy chwile i skoczyliśmy w teren. Później wracając takie ciemne chmury szły że od razu szybciej się kręciło xP Jutro szosa i wiecej km...
114 km i wydawało by się ze będzie cieżko ,od początku szło gładko i z niezłym tempem... Po kolei dojeżdzaliśmy do róznych wsi i w ten sposób zrobilismy petle , Do Nowego Warpna przez Trzebież do Szczecina :)
Kolejny wypad w formie relaksu :D Ale za to naped doprowadzał mnie do szału... Wszystko przez te piachy , no nic będzie trzeba go porządnie wyczyścić :) (myślałem ze jakies myszy jezdzą ze mną)
Wybrałem się dziś na rower , choć strasznie się nie chciało ale przełamałem się i pojechałem szosą do Głębokiego a z Głębokiego do Wołczkowa->i Dobrej Wracając przez las spotkałem kolege i nawróciłem i razem jeździliśmy. miało być z 35km a wyszło 60 :D Piekna pogoda wczoraj jeszcze jeździłem w długich spodniach :)
Lekki trening i tradycyjnie do Puszczy Wkrzańskiej następnie , Głębokie i parę razy przejeżdżałem przez ten niebieski szlak. Zwierzyńce dziś szalały jak coś sie nie rzuciło w wodzie to sarna zapiernicza po krzakach strasząc mnie :P
Pierwszy mój tak długi wypad , a wcale się tak nie zapowiadało... Wybrałem się z kolegą do Ińska. Początek bardzo dobrze się jechało jednak na ostatnich 25km czułem ze coś nie tak, zwalniałem. Musieliśmy co chwile robić postoje , picie się skończyło i normalnie myślałem ze tam umre. Ale po wielkich trudach udało się dojechać do Ińska, tam kupiliśmy prowiant i zrobiliśmy dłuższy odpoczynek. Nafaszerowałem się róznego rodzaju wafelkami , chrupkami i ciasteczkami po czym zebraliśmy się i ruszyliśmy w droge powrotną... Droga powrotna była super zero wiekszych problemów aż do Szczecina potem pod koniec musiałem przystanąc i odpocząc , zrobiło mi sie juz strasznie zimno... Telepiąc się dojechałem do domu pełen szczęscia :D