Night Bike :) Wypad Nocny do Puszczy Bukowej wraz z Szymonem,Thomash'em , Adamickim,Jaktro... Oczywiscie wybierając sie z Szymonem do Puszczy to wiadomo ze nie będzie łatwo no i nie było, teren hardcorowy ( 3 gleby moje, 2 to takie zwyczajne na bok natomiast jedna w połowie przez kierownice , dziura na zjeździe :P ) Całe szczęscie ze nie ja dzis sie tylko wywalałem :D
Fotki: Paruje
Jasne Błonia ( nie ma to jak dobry aparat) i widok na Urząd miejski
Oczekiwanie pod Cool Bike na Adamickiego
Magdalena
Centrum Słoneczne i oczekiwanie na Tomka i Kube
Zestaw Adamickiego
Jezioro w Binowie
:)
...
P.S
Fotki macie też u Tomka -> http://thomash.bikestats.pl/
Poszukiwania kawy dla starszych po miescie... :P Oczywiscie jak jechałem to koło mnie nic otwartego nie bylo wracam juz szczesliwy ze zadanie wykonane , patrze a sklep obok mojego domu własnie otwierany :D
A tak to to zrobiłem od siebie kurs : Warszewo -> Komuny Paryskiej -> Przyjaciół Żołnierza -> Chopina -> okolice Lasku arkońskiego -> Kołłątaja -> Galaxy -> Plac Grunwaldzki -> Plac Lotników -> Okolice Bramy portowej i powrót przez Kołłątaja i Warcisława...
Po wczorajszym zdarzeniu mam doscyć mocno obitą reke i bark , balem sie ze nie bede mogł jeździć ale ból sprawia jedynie dotyk ;] ufff
Wróciłem ze szkoły i o 16 natchnęło mnie na bika... Szybko sie ubrałem i ciach na rower.Od początku było coś nie tak, początkowo przejechałem po świeżo malowanych pasach gdzie dostałem ochrzan, a następnie na ulicy Łuczniczej uderzyłem w lewy tył Golfa... Nie wiem co się stało ze akurat w tym miejscu cos innego odwróciło moją uwage i gdzieś kilka metrów przed sobą zobaczyłem swiatła stopu myśle ze spokojnie z 45km/h zacząłem wyhamowywać... Pisk Dancing Ralphów i BuuuuM. Starałem się jeszcze jako tako wyjsc z tej sytuacji rower ustawiłem bokiem i gdyby nie to że z naprzeciwka jechały samochody to moze udało by sie minąć. No ale nie udało sie... Uderzyłem prawym rogiem i sobą w samochód. Szkody jakie zrobiłem to rozbita tylna lampa,pękniety błotnik , z tego co widziałem to wgniot i jakies tam rysy... Natomiast u mnie to chyba ja najbardziej ucierpiałem bo rower ma jedynie lekko wgięty róg do środka i taką se ryse
Troche teraz czuje Ręke,Bark i chyba żebra... ale przeczekam do jutra moze sie poprawi jak nie to będzie gorzej
Trafiłem na gostka który po wyjsciu z samochodu nie wyleciał do mnie z twarzą tylko zapytał się mnie czy wszystko wporządku po czym powiedziałem mu co i jak i przeprosiłem... Chwile popatrzył , oglądnął i powiedział zebym jechał dalej ze sobie jakoś poradzi... Przeprosiłem jeszcze raz pojechałem do lasu... Zrobiłem 31km na zakończenie miesiąca moze nie szczęsliwe zakończenie ale powiem tak ,mogło być znacznie gorzej... A dlaczego ? Bo gdyby lewa noga mi się wypieła to rower podczas uderzenia został by wystrzelony na przeciwny pas ruchu i chyba mógłbym sie z bikiem pożegnać....
P.S Gdy wróciłem do domu na zatyczce od rogu miałem wbity piękny czerwony kawałek plastiku od lampy...
Dziś pojechałem na zakończenie sezonu rowerowego ( ,,Dętka Andrzeja/Szymona") Na początku ustawiłem sie z Krzyskiem a następnie pojechaliśmy z Szymonem do Puszczy bukowej miało być spokojnie no i nie był na samym dojeździe trzymaliśmy spokojnie 35km/h (17km dojazd o ile dobrze licze ) Potem dołączyliśmy do licznej grupy bikerów gdzie udaliśmy się w teren(z 30 masek) ...
Jeździło sie dzis elegancko a zarazem hardcorowo , przez te liscie nic nie widac i bylo dzis kilka miejsc ze mozna było zaliczyć niezłą glebe ( tak jak dzis Zethino ) Pod koniec nastąpił nagle podział na 3 grupy gdzie w jednej ja jechałem na czele. Oczywiscie nagle dostałem piękny przypływ energii i poszedł taki ogień ze mała bania ( Thomash potwierdzi )
Na miejscu oglądnęliśmy film z maratonu odebralismy dyplomy i pojechałem jeszcze z Szymonem pojeździć po Puszczy. I w taki sposób wyszło dzis 81km
A juz wracająć do domu zaliczyłem myjnie samoobsługową i umyłem Madzie ;] powiem wam ze niezły bajer rower czyściutki jak łza ;] w domu wystarczy przetrzeć szmatką i finito
Stettin In Night :D Na początek masa Krytyczna a następnie na nocną jazde do Puszczy Bukowej z Adamickim , Silasem,Tomashem i Jaktro ;] Było na prawde super, pierwszy raz jeździłem w takich ciemnosciach i wróciłem z bika o 24 :D Nie dosc ze chciały nas zjeść zające to koty robiły za antylopy... ale chyba z tego wszystkiego najgorsze były psy na wioskach ;/ skubane kundle !
Na początek przez Puszcze Wkrzańską do Głębokiego z tamtąd szosą do dobrej i z powrotem... Objazd Głębokiego do Różanecznika powrót przez Arkoński i Wkrzańską. Tam odbiliśmy pod Gubałówkę i prosto do domu. Strasznie zimno , troche po kropiło no i odmrożone stopy..
Miał być rajd 40km z pttk... Ale zobaczyłem ze ustawia sie druga grupka na szosach no to wiadome bylo ze nie jade na rajd ze struszkami tylko z szosowcami...
No i mam to czego chciałem, nie dość że gdzieś na 60km spuchłem to miałem juz dzwonić po starszego bo nie mialem sił wrócić odpoczałem i jakos wróciłem do domu ;] Tempo masakralne...
Dziś Na początek Orły następnie lasek Arkoński... I później standardowo dookoła Głębokiego i powrót przez Wojska Polskiego... Dzis wg. Mnie bylo cieplej niz wczoraj ;) Za to do domu wróciłem mokry i brudny nie ma to jak pogoda na rower :P