Wypadzik przez Głebokie , Wołczkowo , Dobrą do Rzędzin czy jakoś tak ;] powrót przez Buk , dobrą i z powrotem na Głebokie ;] Świeżutki rower z serwisu z nowymi linkami i pancerzami okładzinami i po prostu rewelka :D
Poranne jeżdzenie... Po okolicy do głebokiego i z powrotem Teraz do końca tygodnia lekcje od 12 przez jakieś egzaminy... Wiec mozna je wykorzystać rowerowo ;] Pogoda nas nie rozpieszcza , lekko padało ale i tak wróciłem mokry ;] No ale jakby tego było mało jeździłem z jednym hamplem (przednim :P ) bo tylni się ,,skończył " Jutro mam nadzieje rower oddaje do Polic i na weekend będzie znów gotowy do jeżdzenia :D w sumie nie jeździ się źle ale jak człowiek sie zapomni to musi nogami sobie pomagać ;]
Masakra błotna :D Poranny trening tym razem z Szymonem :) Na początek do Polic ,oczywiscie teren - mnóstwo błota... Powrót przez Wysypisko i znów teren , do Bartoszewa... Odcinek Bartoszewo - Głebokie to cos strasznego tak dał nam ten fragment popalić ze juz nie mialem na nic sił ;] Po pożegnaniu sie z Szymonem zrobiłem jedną rundke po miescie i wstąpiłem na Karchera :D Po prostu to jak rower dzis wyglądał to szkoda gadać mozna to tak ująć ze nie wyglądał :D
Kolejny nocny wypadadzik z Krzyskiem :) Na początek przez Miasto , orły , różanecznik i do Głebokiego... Mnóstwo róznego syfu i po przejechaniu tego odcinka znów cały mokry i brudny :D Na Głebokim narada i szosą do Dobrej gdzie pouczałem kierowców ,,długimi " :D Hahah -Super zabawa xP
Powrót też przez miasto... Pod koniec licznik powiedział bye bye , a dokładnie baterie... i z tąd równe 38km
Masa a następnie przez miasto na głebokie... Nie dość ze jak jechałem na mase to padało i po przejechaniu 2 km byłem totalnie mokry , to jeszcze przy jeździe 11km/h zamarzałem...
Ale masa to pikuś z tym co przytrafiło mi sie w drodze powrotnej...
Po podjechaniu pod Miodową pożegnałem się z Silasem i Adamickim i pojechałem dalej pod góre i następnie w uliczke Andersena ( Bikerzy ze Szczecina wiedzą jak wygląda ta ulica , cała w dziurach , błocie i jakiś gruzów...
Jade sobie spokojnie zbliżam się do domków no i słysze pieski szczekają... No ale nic jade dalej , ostatnio z Krzyskiem jechaliśmy razem wszystko było okey.
Byłem na wysokości posesji i nagle widze 2 wielkie bydlaki (psy) , po prostu jeden wielki szok - ciemno jak w du*ie , pełno dziur... Początkowo sie nie przejmowałem bo wiem ze jest tam ogrodzenie. A tu pełne zaskoczenie psy na wolności wybiegły za ogrodzenie , od razu ruuuraaa kątem oka widze koło siebie 2 psy - nawet sie nie wyczepiłem zeby próbować odgonić tylko na pełnym gazie po dziurach do przodu a one dalej biegną wydając z siebie takie odgłosy... Serce waliło jak młot aż w głowie mi sie zakręciło , i nagle trach wpadłem w dziure lampka mi w dół i nic nie widziałem , nie wiedziałem gdzie jade... Końcowe spojrzenie nie ma ich... Ulga powiem wam niesamowita... Speed-em do domu. Lewdo wniosłem rower tak mi sie ręce trzęsły , przyszedłem na góre czuje serce jeszcze wali jak szalone , rece latają ...
Jutro jade tam w dzień , nie zostawie tak tego... Mówie wam jeden wielki szok. eh....
Dzienno-nocny wypadzik z Adamickim,Maćkiem,Krzyskiem i jego Tatą :) Spotkanie na głebokim gdzie z tamtąd wyruszyliśmy do Świdwia ;D Droga do Świdwia jeszcze gdy było jasno , natomiast powrót już po ciemku...
Gdy jechaliśmy przez pola scigaliśmy się z krowami , chyba ktoś wypuscił je na spacerek :D :P Ciekawe czy wrócą same do domu xD
No i na koniec standardowo przez Dobrą , Wołczkowo , Głębokie pod miodową i Andersena do domu :) Pani w kiosku sprzedała jakieś trefne baterie pod koniec wysiadła mi lampka ;/
Błotne Party z RR :D Dzis bike z Krzyskiem i Kubą , jesienne szaleństwo w Puszczy Wkrzańskiej do Polic :) POczątkowo standardową traską na Głębokie a z tamtąd czerwonym szlakiem do Polic ;] Było bardzo ciekawie zważywszy na to ile błota było w lesie i jaka pogoda była :D
Kilka ciekawych odcinków/zjazdów i podjazdów... Ale jeden ze zjazdów był naprawde zabójczy , zjazd stromy , mnówstwo liści ze hamulce nic nie pomagają to jeszcze nagle na środku gałąź przez którą leciałem bokiem i nie wiem jak ja z tego wyszedłem ale udało mi się bez gleby zjechać i ominąć przeszkode w pięknym stylu :D Po prostu jednym słowem czad !!! Jestem bardzo zadowolony z siebie ;p :)
Wracając złapał nas niewielki deszcz ale momentalnie byłem cały mokry... Potem wbiłem na myjke i umyłem bika :D
Powiem wam ze nie ma to jak wrócić na chate cały uwalony a rower czysciutki xD xD
Błoto błoto i jeszcze raz błoto... Ogólnie jakaś dziś masakra , nie dośc ze na początku zaufundowałem sobie atrakcje w postaci skrótu przez pola gdzie jest budowa i błota było prawie po piasty to jeszcze w lesie też czekało na mnie wspaniałe błotko :D Ogólnie rower po przejechaniu 1km wyglądał strasznie xP Pojeździłem we Wkrzańskiej po czym na głebokim spotkałem Krawca i Jarka a jeszcze pozniej Patryka :)
Fotki
Rower po 1km
Konie na Głębokim ;]
3 biki ;] ( troche rozmazałem)
Kaczuchy
Tak jak te koła po prawej tak dziś przed wyjściem z domu moje wyglądały