Atak na Puszcze Bukową :D Czyli objazd trasy maratonu (jednej pętli) Pogoda jak wczoraj dopisała jeździło się świetnie , mnóstwo błota i uwalony człowiek z rowerkiem wrócił do domu :D
Pięknaśna pogoda że w domu wszystkie drogi prowadzą do bika by wyjsc pojeździć :) Tak też uczyniłem i poszedłem pośmigać , początkowo Wkrzańska -> rundka na Głębokim -> Arkoński. W lasku wieża , różanecznik -> orły -> Urząd i z Urzędu z powrotem do lasku i wjazd na wieże od drugiej strony do Głębokiego. Tam natchnęło mnie na przejazd scieżką do Pilchowa... Wracając w połowie drogi z Pilchowa skręt do Wkrzańskiej i do domu :]
Wszędzie dzis full ludzi , jakaś masakra :P Nie którzy widać ze dopiero teraz powychodzili na dwór bo w ogole nie ogarnieci. troche osób bym dzis przez to przejechał razem z pieskiem :P Ale jest tez dobra strona , że w końcu się świetnie jeździ i dookoła jest życie :D
I na początek z Krzysztofem 39km :) Dzis znaczna przewaga terenu i w sumie nie takiego lightowego :) Wieża zaatakowana od środka :D udało sie ale bylo cieżko :)
Pogoda była sredniawa ale nie ma co narzekać , nie padało.
6km - rozgrzewka 36.89 - Trasa zawodów + zgubienie
Super tereny po prostu kosmos :) Trasa rewelacja ! Wszystko dopisywało a przede wszystkim pogoda :) Udało mi sie zając 1msc. w M1 z czego jestem bardzo zadowolony :]
Poraz kolejny jazda w terenie... Dzis nieco mniej wiało , jednak wczoraj wiatr był mniej upierdliwy dzis mialem ochote przez ten wiatr wywalic rower do rowu ale dałem rade...
Pojeździłem dzis w terenie w Puszczy i w Arkońskim + kółko na głebokim 1,5 podjazdu pod wieże raz od dołu a raz od połowy.
,,Latanie" na biku :) :P Piekielnie wiało , nie pamietam kiedy ostatnio tak powolutko, turystycznie jechalem do lasu... normalnie strach sie bylo rozpedzic bo jak zawiało to albo w strone kraweżnika albo na przeciwną strone pod samochody wiec trzeba było bardzo ostrożnie i mocno trzymać kierownice :)
Dojechalem do Wkrzanskiej i tam pojechałem niebieskim szlakiem. W miedzy czasie odbilem z niebieskiego i pojechalem jakas inna sciechą... Poźniej ponownie znalazlem sie na dalszym odcinku n.szlaku... Wyjechalem nie daleko Głębokiego i ujrzalem 2 bikerów jadących pod góre... szybko dogonilem zagadałem i rozmawiajac kręciliśmy się po Puszczy zaliczając jeszcze raz od początku niebieski szlak.
Jadac wczesniej samemu szlak byl całkowicie przejezdny , natomiast jadąc drugi raz juz lezalo tam drzewo ;/